Good evening, Kashubia!
Słyszeliście kiedyś o Mel's Hole? Powstrzymajcie się teraz od sprośnych dowcipów; chodzi o faktyczną dziurę w ziemi, która znajduje się rzekomo na terenie należącym do faceta o nazwisku Mel Waters. To jedna ze starych historii z Coast, które od czasu do czasu powracają w archiwalnych nagraniach - dziura ta, zgodnie ze słowami Mela, ma bowiem nie mieć dna. Żeby tylko tyle! Pewnego razu spuszczono do niej mikrofon na długim kablu; sprzęt potrzeszczał i pobuczał, po czym zarejestrował osobliwe wycie i odgłosy, które zgodnie z interpretacją Mela są odgłosami Piekła.
Ja też mam nagranie z odgłosami Piekła, swoją drogą. To plik mp3, który niegdyś był nagraniem Besame Mucho; osobliwe procesy sprawiły jednak, że plik został opętany i przeszedł do historii jako szatan z trąbą - w pewnym momencie Besame zmienia się bowiem w dysharmoniczne rozwleczone basy i ryki. Dlaczego? Tego, moi drodzy, nie wie nikt.
Okazuje się, że na Wikipedii istnieje nawet cała lista niewyjaśnionych dźwięków. Znajdziecie na niej na przykład dziwaczne buczenie, które słychać czasem w różnych partiach globu - fenomen szeroko dyskutowany na antenie Coast - przez dziwny żabi rechot, który sowieckie łodzie podwodne rejestrowały w głębinach Morza Północnego, aż po rewelacyjnie nazwany bloop, czyli szaleńczo potężny i niski dźwięk dobiegający z dna Pacyfiku. Nic nie sugeruję, jeśli chodzi o jego źródło, bo i tak wiecie, co bym sugerował!
Poza tym, czas chyba zdjąć w końcu zakończoną ankietę z listwy bocznej! Wszystkie zarejestrowane głosy były przychylne wobec nowego wystroju bloga - 4 na estetyczny, 5 na czytelny oraz 3 na podoba mi się bardziej od starego. Opcje krytyczne nie cieszyły się powodzeniem i oddano na nie oszałamiającą ilość zera głosów. Cieszę się! Następnym razem nie obawiajcie się jednak i głosujcie tak, jak Wam serce dyktuje; kaszubski terror to jedno, ale szczery feedback też się liczy.
Wiem, wiem, był szczery - zatem thanks again! Co do okresu sylwestrowego - jutro zobaczycie doskonałą ilustrację przedstawiającą mnie, młodego archeologa Macieja oraz Vlada odpalających fajerwerki; pojutrze nie wiem, czy zobaczycie cokolwiek - po imprezie wyjeżdżam - ale nie lękajcie się, codzienne wpisy powinny wrócić już w poniedziałek lub wtorek.
Until then - be safe, everyone.
BLOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOOP
To syreny, dla których marynarze tracą głowy!;)
OdpowiedzUsuńFajne, niesamowite, chciałabym usłyszeć piekielną dziurę.
Mieszkam w domku, a codziennie rano słyszę windę. (wiem co mówię bo w bloku z winda też mieszkałam). I też mam swoją teorię!
OdpowiedzUsuńCzy to winda do piekła?
OdpowiedzUsuńRaczej tak, myślę, że chodzi na parter wprost do sypialni teściowej. Pewnie nią wraca do domu po otrzymaniu wytycznych na następny dzień od Belzebuba.
OdpowiedzUsuń