wtorek, 21 lutego 2012

Goodness lives on in Marvel Comics!

Wiecie, jak jest jedna z ciekawszych rzeczy związanych z czytaniem starych komiksów? Strony z listami. Jeśli zeszyty zostały dobrze zarchiwizowane, zachowały się także rzeczy niezwiązane z samymi historiami - takie jak wspomniane kolumny listów czy antyczne reklamy. Dzisiaj, po upływie niemal półwiecza, przynosi to czytelnikowi masę radości! Z chęcią uraczę Was kilkoma listami ze starego Daredevila:
Czy to nie sympatyczna historia? Daredevil, ślepy superbohater, źródłem radości dla ociemniałych nawet w dalekiej Starej Anglii! Stary Stan (o ile to on odpowiadał na listy) tak się wzruszył, że aż zafundował autorom prenumeratę. Ludzka twarz biznesu! Czas na list zaangażowany pod względem rasowym:
Neat, huh? Proces równouprawnienia także na łamach komiksowych, i to w zamierzchłych latach '60! Przy okazji tego listu możemy wspomnieć o dwóch elementach marvelowskiej kultury z tamtego okresu: Brand Echh oraz no-prizes. Ta pierwsza, czasem występująca jako Brand X lub Distinguished Competition, to oczywiście - widzicie pierwsze litery tej ostatniej wersji - wydawnictwo DC. Przez pewien czas Marvel wydawał nawet parodystyczny magazyn Not Brand Ehh, w którym naśmiewali się tak z własnych bohaterów, jak i z na przykład z konkurencyjnego Batmana.

No-prizes to z kolei nagrody przyznawane czytelnikom za pomoc w kreatywnym wyjaśnieniu jakiegoś niedopatrzenia z komiksu (po co Daredevilowi zapalone światło w mieszkaniu, skoro jest niewidomy?) lub podrzuceniu dobrej koncepcji (jak działa jego schowana w pałce linka?). Jeśli któryś z czytelników jakoś się zasłużył, dostawał - przynajmniej w początkowym okresie działalności wydawnictwa - no-prize, czyli kopertę... bez nagrody, zupełnie pustą. Tak czy inaczej, fajna pamiątka! Czas na...
You've been polishing up...? Polish the series...? I see what you did there, Drzewiecki, I see what you did there. Na sam koniec - wyraz zachwytu, z którego zaczerpnąłem tytuł wpisu:
Wszędzie kochają Daredevila! Przyznam się do tego, że i ja zjadłem kilka komiksów.

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Moderacja włączona nie dlatego, że gardzę Waszymi opiniami, True Believers, ale by uniknąć porastającego stare blogi spamu!