czwartek, 1 marca 2012

Wycztałem dziś w horoskopie...

...że to, że pracuję we własnym biznesie nie oznacza, że muszę pracować do późnej nocy. Bardzo mądra rada, tak też zrobię! Resztę wieczora mam oficjalnie off. Przyda mi się, bo zasuwam od kilku dni jak dziki osioł.

Nowa klientka poprosiła, żeby spotkać się z nią na mieście, mamy skoczyć gdzieś do kawiarni. Ale szyk! Rozumiem ją jednak; ma w końcu szansę od razu pokazać się ze mną na mieście. Czy załapię się na darmową kawiarnianą kawę? Only time will tell!

Idę czytać komiksy, pić alkohol, słuchać Coast, siedzieć z rodziną i grać w gry, niekoniecznie wszystko naraz. Zdradzę Wam jednak, że sprawdzoną kombinacją jest grać jednocześnie słuchając Coast i sącząc coś; jedynym warunkiem jest, żeby dźwięk nie był dla gry przesadnie ważny. Doskonale sprawdza się więc w tej roli komputerowa adaptacja karcianki Magic: The Gathering!

Miłego wieczora, true believers, i do jutra!

0 komentarze:

Prześlij komentarz

Moderacja włączona nie dlatego, że gardzę Waszymi opiniami, True Believers, ale by uniknąć porastającego stare blogi spamu!